20    Lat Kościoła p.w. Narodzenia Pańskiego

Zakorzeniony już na dobre w świadomości społeczeństwa i krajobrazie Piekar - kościół p.w. Narodzenia Pańskiego niedawno obchodził dwudziestą (aż lub dopiero) rocznicę powstania. ŚwiątyniA niezwykle pięknie harmoniozuje z otoczeniem i ma wyjątkowe walory architektoniczno-plastyczne wewnątrz.

Tu przytaczamy część opisu Kościoła ze strony Fundacji, a poniżej wiersz autorstwa pani Anny Kozioł oraz zdjęcia Kingi Kurlit-Heller.

Świątynia pod wezwaniem Narodzenia Pańskiego została wzniesiona od kwietnia do grudnia 2000 roku. W Wielki Czwartek biskup Albin Małysiak, ostatni dyrektor Zakładu Wychowawczego im. ks. Siemaszki, poświęcił wyznaczony i przygotowany fundament, zaś pierwsza Msza św. została odprawiona przez ks. Kardynała Franciszka Macharskiego podczas Pasterki roku 2000. (...)

Fakt, że kościół został poświęcony Tajemnicy Narodzenia Pańskiego, wpłynął na wybór stylu architektonicznego i wystrój wnętrza. Z jednej strony nawiązuje do prostoty stajenki betlejemskiej, a z drugiej do bogatej, polskiej tradycji Świąt Bożego Narodzenia, promieniującej rodzinną atmosferą, ciepłem, radością i pokojem. Stąd prostota i przewaga surowego drewna na suficie górnym ponad linią okien i sufitach bocznych nawy głównej. Zastosowanie zaś piaskowca w prezbiterium i wyłożenie nim ścian nawy głównej jest efektem mojej pielgrzymki do Ziemi Świętej i wizyty w Grocie Narodzenia Pańskiego oraz świątyni betlejemskiej. Mocniej zaakcentowana też została Droga Krzyżowa – witraże każdej stacji uzyskały podwójne, mosiężne obramowanie. (...)

Świątynia, Anna Kozioł

Naprzeciwko Tyńca w Piekarach na górce

zbudowano kościół w roku dwa tysiące.

Nasza piękna okolica tak się spodobała

bo w Piekarach co nad Wisłą świątynia powstała.

Wybrali to miejsce, piękną okolicę,

gdzie dawnymi czasy mieszkali dziedzice.

był wspaniały ogród z pięknymi kwiatami,

dziedzice panowie tam się przechadzali.

Na tym miejscu gdzie stoi świątynia

rosła kolorowa czerwona leszczyna.

Przeminęły lata, minęły miesiące

zbudowano kościół, zwie się „Dwa Tysiące”.

Przeminęło lato, a nadeszła zima,

powstała świątynia „Radosna Nowina”.

Kościółek skromniutki wystrój ma drewniany,

jest taki przytulny i taki kochany.

Główny ołtarz z kamienia ciosany

do tego kościoła wspaniale dobrany.

Ołtarz na niebiesko jest pomalowany,

kolorowymi gwiazdkami jest cały usłany.

To mi przypomina chałupy drewniane,

Też miały niebiesko ściany pobielane.

A w głównym ołtarzu jest Rodzina Święta,

gdzie Matuchna trzyma Jezuska na rękach

On jest nagusieńki pieluszką odziany,

ale jest szczęśliwy bo na rękach mamy

Wystrój w tym kościółku skromny i przytulny,

każdy tu przychodzi i jest z tego dumny.

Przychodzą tu goście z całej okolicy,

bywają też goście nawet z zagranicy.

Cieszymy się wszyscy z pięknego kościoła

zapraszamy wszystkich zewsząd dookoła.

Bo przecież Polacy szeroki gest mają

i zawsze do siebie gości zapraszają.

Bo wioska Piekary piękna okolica,

niedaleko Kraków – prastara okolica.

Zbudowano kościół skąd widok wspaniały za trzema skałami,

widać pasmo górskie z naszymi Tatrami.

Nasz kościółek stoi na włościach dziedziczki,

ona była fundatorką przy drodze kapliczki.

Ta nasza Matuchna wielce zasmucona,

kościoła nie widzi, tyłem odwrócona.

Dziedziczka Milieska też nie przewidziała,

że na swoich włościach kościół będzie miała.

Piękne położenie, piękna okolica

to była siedziba Pana i Dziedzica.

Zawsze tak bywało na tej naszej ziemi,

że ksiądz i pan dziedzic przyjaciółmi byli.

Kościół zbudowano w ogrodzie, we dworze,

taka była wola Twoja mój Panie, mój Boże.

To co widzisz zależy od tego skąd patrzysz